hip hop kemp
mobilizacja.pl na youtube.com mobilizacja.pl na facebook.com

 

recenzje

Flint "Zła sława"

 Flint

„Zła sława”
Koka Beats / 2014
 
 
Uczestnik i zwycięzca jednego z ciekawszych finałów WBW oraz wielu innych bitew, reprezentant Koka Beats, przykład rapera, który konsekwentnie podąża drogą od „Stówka będzie git?” do (czego życzę) troszkę wyższych stawek, autor pięciu mixtape'ów, nielegala, legala w Fonografice/Raptonie i dwóch już legali w Koce. Taki tam skromny dorobek Flinta, bo o Nim i Jego płycie będę pisał.
 
Zaczęło się od singla, który ma dla mnie szczególne znaczenie, a więc „Moja pierwsza groupie”. Nie dość, że numer bazujący na dość hustlerskiej aczkolwiek autentycznej treści, a takie lubię, nie dość, że klip wizualnie bardzo ładnie, nowatorsko zrobiony, to jeszcze całość wydana w dzień moich urodzin. Nie mogę zapomnieć o bicie Luxona, który stoi na wysokim poziomie jeśli chodzi o jakość brzmienia, a także odcięcie od sztampy. Od tego momentu już byłem fanem „Złej Sławy”. Drugi singiel nie przekonał mnie już tak mocno, być może dlatego, że mój groźny york jest ze mną od niedawna i nie mam z nim póki co wielu wspomnień. Tutaj Luxon nie popisał się już tak bardzo, ale generalnie plusik za to, że przynajmniej numer jest nietypowy. 
 
W kwestii tekstów, mamy niebanalną i różnorodną gamę, sporo dystansu, męskich i cierpkich spostrzeżeń na wiele tematów. To doprawdy przyciąga jeśli jesteś ciekaw relacji zza kulis życia rapera, a także spojrzenia kogoś innego (znanego?) na tak przyziemne sprawy jak przykładowo alergia. Cały krążek podzieliłbym w pewien specyficzny sposób, a konkretniej chodzi mi o to, że są dni, gdy lirycznie najbardziej podchodzi mi wcześniej wspomniany singiel „Moja pierwsza groupie”, a także „Śpiew Syreny”. Głównie są to piątki/soboty kiedy najczęściej eksploatowany jest pryzmat życia z kobietą. Z drugiej strony taki numer jak „Tylko hajs” czy też „Deadline” siadają mi najlepiej w pieprzone poniedziałki, gdy spotkanie z realiami boli najmocniej. Mam alergię do klasycznego (lub jak w tym przypadku – prawie klasycznego) brzmienia i do niedziel, więc wiadomo w jaki dzień puściłbym „K.O.”, za to „Zyrtec” i „Mój pies” dotyczą mnie tak średnio, więc niech latają w tle gdzieś tam, obojętnie kiedy. „Całe życie na supporcie” i „Zła sława” mogą lecieć codziennie, bo poniekąd mogę się z nimi w pewnym stopniu utożsamiać, a cenię sobie taką cechę. Pozostałe numery, nie zrobiły na mnie jakiegoś większego wrażenia, więc mam problem z przypasowaniem ich do dni tygodnia, aczkolwiek na pewno nie schodzą poniżej wysokiego poziomu.
 
Co do samego warsztatu rapowego Flinta generalnie nie ma się do czego przyczepić, dykcja pozwala zrozumieć wszystko, przyspieszenia nie kuleją, kilka tagów bardzo celnych przy czym wyróżniłbym #RPS (chyba najlepszy na płycie), za to zganił #Tupolew (no ile można?), rymy nie są oczywiste i pojedyncze – także jak dla mnie bardzo spoko. 
 
Jeśli chodzi o brzmienie, jestem zadowolony. Jak już zaznaczyłem gdzieś tam wyżej, w którymś akapicie, boom bap mnie odrzuca z miejsca, także tutaj nie było problemu na pewno. Bit, który jest autorstwem DJ'a Flipa, chodzi mi o ten z drugiego numeru na krążku przysparza mnie o mieszane uczucia. Z jednej strony wiadomo, brzmi spoko, ale z drugiej strony, choć to żadna ujma,  kojarzy mi się przez kilka dźwięków z symbiozą któregoś z bitów na „Radio Pezet” i jakiegoś utworu „Skrillexa”. Jeszcze raz chciałbym wyróżnić Luxona za bit do „Moja pierwsza groupie”, a Udar ma ode mnie propsa za bit do „Jestem Skończony”. To z pewnością trzy najlepsze podkłady na płycie. 
Podsumowując, z projektu wyrzuciłbym na pewno bit Salvare'a, numery o psie i alergii, ale tylko przez to, że mnie nie dotyczą. Dzięki tym reformom oceniłbym płytę na bardzo dobrą. Na ten moment jest tylko, lub aż dobra, co nie zmienia faktu, że w mojej opinii najlepsza w tym roku na rodzimym rynku. Z czystym sumieniem mogę polecić do odsłuchu/kupna, jestem ciekaw jak będzie brzmieć koncertowo i na pewno chętnie wybiorę się na jakiś event z udziałem Flinta w mojej okolicy z nadzieją i przekonaniem, że zagra materiał z nowej płyty. 
 
Michał Wojciechowski
 

Komentarze użytkowników (3)
jaszyn, 2014-11-21 13:39:55

zaskoczenie roku bez dwóch zdań

Peo, 2014-11-21 13:19:01

Jak dla mnie ta płyta po prostu ma to coś..  :)

a.a, 2014-11-21 12:54:36

płyta nawet spoko



Dodaj swój komentarz:
autor komentarza
treść:

Pozostało znaków:   Napisałeś znaków:
kod z obrazka*
© Tworzenie stron Toruń
hip hop kemp, rap, ostry, wywiad, małpa, pezet, polski rap, molesta, beatbox, hip-hop, bboing, bboy, recenzja