hip hop kemp
mobilizacja.pl na youtube.com mobilizacja.pl na facebook.com

 

recenzje

Wuzet - „Własne Zdanie”

Wuzet
„Własne Zdanie”

2013, Koka Beats

„Dźwięki na bibę, nie do koja” czyli Wuzet prezentuje swoje „Własne Zdanie”.

W Polsce skończył się już okres kiedy płyta na bardziej nowoczesnych bitach tworzy jakąś kontrowersję czy zamieszanie, wciąż jednak słabo wypadamy pod względem eksperymentów muzycznych związanych z newschoolowymi brzmieniami. Oczywiście nie wrzucam wszystkich do jednego worka, ale rzadko zdarza się tu taka perełka.


Tym bardziej jestem rad, że wreszcie komuś udało się stworzyć tak świetny album oparty na elektronice, której osobiście jestem fanem. Wuzet i jego debiut „Własne Zdanie” gładko przemyca brzmienia UK w nasze strony.

Opisywany artysta wydał swój legalny krążek w Koka Beats. Nie obędzie się, więc bez porównań do albumu „Radio Pezet”. Myślę , że podopieczny wytwórni radzi sobie lepiej na dubstepowych bitach niż sam jej założyciel. Materiał Wuzeta brzmi tak jak powinno brzmieć poprzednie elektroniczne wydawnictwo Koka Beats.

Płyta Pezeta choć miała kilka przebłysków to bardziej męczyła niż cieszyła, tu dostajemy prawdziwe brudne brzmienie. Ogólnie sądzę, że to dobre posunięcie Koka Beats biorąc pod swoje skrzydła gracza, który prezentuje akurat taki kierunek rapu.

Opisywany MC jest posiadaczem bardzo charakterystycznego flow, ja jaram się bardzo, lecz myślę, że jego barwa może co poniektórych wrażliwszych wkurwiać. Nie mam też wątpliwości co do symbiozy flow – bit. Artysta w pełni nadaje się do tego by tworzyć muzykę w takim nurcie, w przeciwieństwie do innych, którzy starają się, a wychodzi plastikowo i tandetnie. Słuchając Wuzeta wreszcie mogę powiedzieć, że ktoś w Polsce ogarnął ten gatunek we właściwy sposób. Jest świadom swojego jak sam nazwał kąśliwego flow. Potrafi się nim bawić na bitach, nawijka jest nieregularna, ale wpadająca celnie w bit w każdym momencie.

Teksty artysty naszpikowane są jadowitymi treściami typu „Ty wybierasz swoją truciznę i czym się sponiewierasz”, ciekawymi grami słownymi oraz sporą ilością rymów zawartych w wersach. Linijki na albumie są raczej proste, choć zdarzają się momenty, gdy natłok rymowanych treści sprawia, że nie wiemy co sam artysta chciał nam przekazać, ale otrzymujemy za to brudny styl angielskich ulic w każdej sekundzie przygody z jego krążkiem. Wiadomym tematem są liczne odwołania do szybkiego życia, drug'ów i tym podobnych spraw. Na płycie otrzymamy także łagodniejszy, lecz ciągle spójny z całością kawałek "Ciemne chmury". Wartym wyróżnienia jest utwór "Wyliczanka", który w sporej części jest zrymowany z różnorodnych nazw i skrótów. Singlowy kawałek "Iluzja" opowiada, że dzisiejszy świat to sztampa, a życie to iluzja, a „Więcej zieleni” jest kawałkiem, który ubiera temat marihuany w niebanalne wersy.

Producenci stworzyli materiał godny, by konkurował nie tylko z produkcjami z Polski, ale również zza granicy. Przez całą przygodę z albumem bas sążnie będzie wylewał się przez nasze głośniki. Moc syntetycznych brzmień, głębokich basów sprawia, że każdy z zaprezentowanych bitów jest unikalny, a numery nie zlewają się w całość. Każdy z zaproszonych producentów spisał się na medal.

Cieszy mnie każde urozmaicenie polskiego rynku muzycznego, a album Wuzeta na pewno dodaje mu różnorodności. Mam nadzieję, że koncertowe wydania numerów z „Własnego zdania” będą wypadać mocno. Chociaż pewnie bardziej konserwatywnych odbiorców rapu ten krążek nie skusi to ja mimo wszystko polecam.

Mateusz Kobi Kołbuc
 


Komentarze użytkowników (3)
ccveru, 2013-12-06 02:08:28

jak zwykle 5!

ggggg, 2013-12-05 11:52:04

dobrze. 5

eel, 2013-12-04 21:16:36

dobry materiał i dobra recenzja



Dodaj swój komentarz:
autor komentarza
treść:

Pozostało znaków:   Napisałeś znaków:
kod z obrazka*
© Tworzenie stron Toruń
hip hop kemp, rap, ostry, wywiad, małpa, pezet, polski rap, molesta, beatbox, hip-hop, bboing, bboy, recenzja