hip hop kemp
mobilizacja.pl na youtube.com mobilizacja.pl na facebook.com

 

rozmowy

Każdy element bboyingu potrafi wyrazić siebie - rozmowa z BBoyem Skoorą

Każdy element bboyingu potrafi wyrazić siebie
Rozmowa z Bboyem Skoorą

Dla jednych kolega, przyjaciel, brat z ekipy, dla innych najlepszy polski top rocker. BBoy Skoora reprezentant ekipy Sinior Skład Family, Elade Crew oraz Czechu Rockers. Tancerz, który, będąc w młodym wieku, może pochwalić się długą listą osiągnięć zarówno na parkiecie polskim jak i zagranicznym. Skoora zawodowo jest także sędzią oraz działaczem kulturowym. Z tym sympatycznym oraz charakteryzującym się niezwykłym profesjonalizmem bboyem udało nam się porozmawiać w Kętrzynie na „Breakmania 2013”. Wywiad oscylować będzie wokół sędziowania, sztuki top rockingu, muzykalności, inspiracji oraz flow. Warto przeczytać ten obszerny materiał i poszerzyć swoją wiedzę na temat tańca.

Rozmawiał: Adrian Bartoszewicz
 

Dziś, 13 kwietnia, sędziowałeś „Breakmanię 2013” w Kętrzynie. Orientujesz się ile razy zasiadałeś już w loży jurorów?

Około pięćdziesiąt.

Sędziujesz nie tylko w Polsce, ale także na za granicą?


Owszem, ale niezbyt często. Ostatnio sędziowałem na Łotwie.

A od ilu lat sędziujesz?

Pierwszy raz sędziowałem w 2007 roku. Były to lokalne zawody. Odbyły się one zaraz po mojej wygranej na Circle Prinz. Ktoś to zauważył i zainwestował we mnie. Decyzje opierałem wtedy na własnym doświadczeniu i spostrzeżeniach. Pierwszy poważne zawody sędziowałem w 2009 na imprezie „Sami Swoi”. Był tam Wary The Warrior i Alien Ness. Miał przyjechać także Albertop. Jednak nie dotarł. Organizator, który był z nami w ekipie, potrzebował kogoś na zastępstwo. Miałem wtedy jedną imprezę za sobą oraz jakieś osiągnięcia. Stąd uznano, że warto we mnie zainwestować.

Wybacz że o to pytam, ale to też jest ważne – ile masz lat?

W tym roku skończę 24 lata.

Do czego zmierzam. Masz 24 lata. Od jakiś 5 sędziujesz. Wychodzi na to że zacząłeś mając lat 20. Czy to nie jest za mało?


Nie wiem stary, nie jestem w stanie odpowiedzieć Ci na te pytanie. Dla jednych to jest za mało, dla innych za dużo. Są zawody na których sędziują ludzie młodzi mający po 14, 16, 17 lat. Wydaje mi się że bardziej liczy się doświadczenie. Możesz mieć 25 lat i przegrać z kimś kto ma 12. Nie liczy się tylko staż ale przede wszystkim umiejętności. Ponadto wraz z sędziowaniem zacząłem interesować się wiedzą na temat strategii. Jeździłem za granicę by uczyć się od innych. Poznać inny sposób postrzegania tańca. Kreowania swoich kryteriów. Tłumaczyłem sobie książki Alien Nessa, czytałem Sun Tzu („Sztuka wojny”), artykuły opisujące wpływ składowych na sędziowanie i strategię. Dzięki temu zacząłem sędziować w takim wieku. Teraz wielu ludzi zgłasza się do mnie, gdyż wie że robię to dobrze, albo względnie dobrze.

Ale zapewne zauważyłeś przekonanie w środowisku bboyowym, że im dłużej trenujesz tym jesteś lepszy, bardziej doświadczony.

Nie mam pojęcia. Ktoś mógłby zacząć w latach dziewięćdziesiątych i tańczyć przez dziesięć lat tylko w Brzezinach. Ja zacząłem w 2002. Pierwszy raz za granicę pojechałem w 2003 i przez jakiś czas wyjeżdżałem co roku. Mając naście lat byłem więcej razy na zagranicznych zawodach niż ktoś kto zaczął o wiele wcześniej. Nikogo nie osądzam, gdyż ktoś może mieć inne postrzeganie. Jednak musisz sobie porównać kto ma większe doświadczenie po kilku, a kto po kilkunastu latach. Jest mnóstwo takich osób. Jedną z nich jest Kostek z naszej ekipy Sinior Skład Family. Zainteresował się rockingiem w 2007. Rok później poleciał do Stanów, a po dwóch latach był już bodajże najlepszym rockerem w Europie. Gdybyś się spytał kogoś czy zna jakiegoś rockera, to na pewno znają Kostka. Więc sam widzisz jak to można porównać.

Odbijając już od tematu sędziowania. Słyszałem że podobno jesteś najlepszym top rockerem w Polsce. To prawda?

Nie wiem stary. Ja również to słyszałem, ale tak nie uważam. Nie uznaje także istnienia takiej osoby jak top rocker. Ja po prostu ubóstwiam ten element tańca. Każdy element bboyingu potrafi wyrazić siebie. Nie zaniedbuje żadnego z nich. Jednak uważam że top rocking i cały Up – Stens jest elementem, który można rozwinąć najbardziej. Oprzeć o niego wiele rodzajów tańca. Jeśli tego elementu się nie rozwiniesz, wtedy nie rozbudujesz żadnego innego. Ken Swift powiedział „pokaż mi swój top rock, to ja Ci powiem jakim jesteś bboyem”. To jest moja dewiza. Kiedyś za granicą miałem okazję porozmawiać z Ken Swiftem i zaczęliśmy od top rockowych rzeczy. Mimo że mężczyzna ma tyle lat to nadal to pielęgnuje. Moim zdaniem top rock jest korzeniem bboyignu. Z tego co mi mówiono, i w co wierzę, to na początku lat siedemdziesiątych był tylko top rocking. Wszystko zaczęło się od tego.

Ale masz świadomość że wiele osób mówi, że jesteś w tym najlepszy.


Dlaczego najlepszy? Tutaj muszę podziękować Cetowemy, który naprowadził mnie na prawidłową drogę bboyignu. Dzięki niemu zacząłem się rozwijać tanecznie. Grać na instrumentach muzycznych oraz śpiewać. Po dwóch latach trenowania wygrałem Circle Prinz pokonując wszystkich, którzy byli dla mnie swego rodzaju autorytetem w Polsce. Łącznie z Cetowym. Następnie wygrywałem i sędziowałem top rockowe contesty w Polsce i za granicą. Być może stąd wyszło takie przekonanie.

Co do istotny top rocku, to pamiętam że swojego czas Arek (bboy Arek Mąka, Sinior Skład Family/Mad Skillz) powiedział mi że Indian Step jest podstawą bboyignu. Po wielu miesiącach treningu zrozumiałem jego słowa zauważając iż Indian Step, niby pozornie prosty, może być wykonywany na wiele sposobów i nadawać różnorodnej flavy.


Powiem Ci, że każdy krok jaki potrafisz można zrobić na co najmniej trzy sposoby. Na step, czyli robiąc normalny krok, na jump – podskakiwany krok, oraz slaid czyli ślizgany krok. Jeśli masz Indian Stepa i zrobisz go za pomocą tych trzech sposobów wtedy masz już dziewięć kroków. Jeśli zrobisz dwa paterny na prawą stronę, a następnie na lewą, wtedy masz już osiemnaście kroków. Stąd wydaje mi się że Indian Step jest otworem dla rozwoju. Top rock powinien opierać się na podstawie. Reszta jest tym czym go interpretujesz. Zmieniasz. Kontrolujesz. Zmieniasz poziomy. Jak izolujesz części ciała, górną tańczy do innego paternu w muzyce, dolna zaś do perkusji. W taki sposób na Indian Stepie możesz zrobić milion kroków. I to w tym wszystkim jest najpiękniejsze. Dla mnie Indian Step nie jest najważniejszym krokiem. On jest dla mnie podstawą, grove. Indian Stepa mam już w sobie i mogę do niego wrócić gdy tracę kontrolę. Najważniejszy jest dla mnie eksperyment. Indian Step otwiera mi drzwi do innych kroków. Gdy coś nie wychodzi, wtedy do niego wracam.

Hmm w takim razie co jest najważniejsze w top rocku?

Najważniejszy jesteś Ty. To w jaki sposób go spostrzegasz. Jeśli będziesz sprzedawać nie swoje ruchy, nie swój charakter, wtedy nie będzie to Twój top rock. Ponadto najważniejsza jest muzyka i jej pojmowanie. Edukacja muzyczna, wiedza na temat ile dany utwór ma elementów, jak jest połamany, jaka jest jego linia muzyczna i jak można ją interpretować. Wiele osób do utworów James Browna robi ciężkie rzeczy, a nie wszystkiego takie są. Stąd najważniejszy jesteś Ty oraz Twoja edukacja muzyczna. Kroki też są bardzo ważne. Jeśli uczysz się danego kroku to musisz go technicznie wykuć. Uczysz się od podstaw. Później idziesz dalej. Jeśli masz opanowany zestaw podstawowych kroków i umiesz je zmieniać tak jak wcześniej wspomniałem to w efekcie zostajesz Ty. Twój sposób ich zmiany.

Wspomniałeś o muzykalności. Czy trzeba się z nią urodzić, aby ją posiadać? Czy też można się jej nauczyć poprzez rozwój umiejętności słuchania muzyki?

Nie wiem czy się człowiek z tym rodzi. Wiem za to, że do szóstego roku życia dziecko w bardzo dużym sposób rozwija swój mózg. Jeśli jest edukowane muzycznie poprzez puszczanie piosenek, bądź obserwację innych jak tańczą, wtedy może być to do zrobienia. Później może być problem. Ale wiesz, praktyka czyni mistrza. Była osoba która do trzydziestego roku życia nie rozciągała się. Później zaczęła trenować i obecnie ma mistrza drugiej klasy w jodze. Wydaje mi się że to jest do zrobienia, lecz są rzeczy z którymi się nie rodzisz. Jedni mają talent do tańca inni nie. Ja w to wierze gdyż jest to znak że jest to do zrobienia.

A czy inne rodzaje tańca, mogą wspomóc w rozwoju tego który chce się rozwinąć najbardziej?


To wszystko już zależy od Ciebie, czy jesteś otwarty czy nie. Ja obecnie trenuje taniec współczesny i balet. Balet pomógł mi odnaleźć linię w ciele. Znalazłem więcej równowagi. Taniec współczesny otworzył mnie na przestrzeń, zawieszenia. Wiem jak to wykorzystywać. Uczyłem się także poppingu, house’u, tańców latynoamerykańskich. Uczyłem się gdyż chciałem poznać ich postrzeganie muzyki. Kooperacje z ciałem. Wchłaniałem rzeczy które najbardziej mnie zainteresowały. Bardzo ważne jest także to z jakimi ludźmi przebywam. Rodzina, ekipa, bądź Kostek z którym bardzo dużo przebywam. Obserwacja. Gdy jadę na warsztaty i coś mi się podoba to, to trenuje. Jak nie wychodzi to robię powoli. Dzięki temu wchłaniam wiedzę. Wydaje mi się że jeśli masz otwartą głowę i dobrze postrzegasz różne rzeczy, to wtedy może być to dla Ciebie pomocne.

Zatem inspiracja innymi stylami tańca jest wręcz wskazana?

Inspiracja tak. Jeśli stop procent, wtedy nie będzie to dobrze wyglądać. Jest cienka granica między tańcem a aktorstwem. Jak wpleciesz salsa steps bez bboyowej flavy, to będzie wyglądało komicznie. Istotne jest także pokazywanie charakteru swojego państwa. Unikalnego stylu swojego kraju. Jeśli potrafisz pokazać polskość, zaczerpać inspirację z polskich tańców narodowych, a są one świetne, i potrafisz przemianować je w sposób bboyowy wtedy jesteś kozakiem. Widziałem już takich ludzi, którzy wykorzystywali elementy swojego tańca narodowego we właściwy sposób i stawali się unikatowi.

Czyli zatem wszystko sprowadza się do inspiracji i przekładania danych ruchów, kroków na bboyową flave.

O to chodzi.

Kończąc już temat ciekawi mnie jeszcze jedna ważna rzecz. Pamiętam Twój artykuł w „Flava Dance Magazyn” w którym opisałeś istotę flow. Z tego co zrozumiałem to flow jest indywidualnym ruchem, płynącym po muzyce. Ruchem opanowanym. Nie chaotycznym. Pytanie zatem jak opanować dany ruch? Sprawić, aby płynął po muzyce i nie był chaotyczny?


Stary, ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. To jest jedyna recepta. Ponadto flow nie jest ruchem, jest procesem. Jest to stan umysłu. Jeśli w stu procentach jesteś zgrany sam ze sobą, to wszystkie ruchy które zrobisz będą odpowiadały Tobie. Flow jest podświadome. Gdy wykonasz wszystkie kroki, które sam wymyśliłeś, bądź podstawy według wyżej wymienionych sposobów, i będziesz je robił z lekkością to z miesiąca na miesiąc flow, czyli proces, będzie się zmieniać. Jeśli świadomie będziesz coś do tego dodawał wtedy zacznie się zmieniać Twoje postrzeganie. Najważniejszą rzeczą jest eksperyment. Gdy tego nie robisz wtedy nie zyskujesz. Gdy coś dodasz i to pasuje to zostawiasz, gdy nie pasuje wtedy zmieniasz tak, aby pasowało. Jeśli w ogóle nie będzie pasować, wtedy usuwasz i szukasz innego kroku. Na tym polega flow. Opiera się ono także na freestylu, nieodłącznym elemencie uzupełniającym się nawzajem. Słyszałem teorię według której flow to bazowanie na ekscytacji i znudzeniu. Jeśli robisz męczące ruchy. Nie czujesz ich, wtedy musisz zrobić coś co Cię zaskoczy. Może być to mała, ale zaskakująca rzecz. Gdy czujesz zaskoczenie, wtedy idziesz za tym momentem. Podążasz aż w pewnym momencie zrywasz, gdyż możesz zacząć odczuwać znudzenie. Gdy go przerwiesz, w odpowiednim momencie, wtedy znowu będziesz mógł siebie zaskoczyć. Tak zrobisz dobrego seta. Jednak nie możesz myśleć nad tym. Jak tak jest to źle robisz, gdyż jeden ruch jest wynikiem drugiego. Myślenie sprawia że masz technikę, ale nie masz taneczności. Wychodź z jednego w drugi, tak by to tworzyło wspólną całość. Zatem nie uważam, aby myślenie w tańcu popłacało. Nawet jak robisz złe rzeczy, wtedy i tak one będą Twoje. Eksperymentujesz. Jeśli czujesz że coś nie wyszło, wtedy to zmieniasz. No i tyle.

A co jeśli pojawiają się przypadki w których robisz coś, co Tobie się podoba, jednak inni mówią że to nie jest do końca to. Gdy zauważają w tym coś co nie pasuje?

Wiesz, ilu bboys tyle zdań. Jeśli robisz coś poprawnie technicznie oraz muzycznie i podobasz się samemu sobie, a nie podobasz się innym, to pierdol to. Nie możesz się każdemu podobać. Jeśli chcesz się podobać wszystkim to będziesz gonił za królikiem. Na tym to polega że czegoś szukasz. A jak znajdziesz to jest Twoje i tylko i wyłącznie Twoje. Ja zacząłem tańczyć od swoich rzeczy. Robiłem swoje rzeczy i one mnie doprowadziły do moich osiągnięć.

Wow. Ciekawe spostrzeżenia. Ok. Dzięki Ci wielkie za rozmowę. Może jakieś słowo na zakończenie?

Chciałem pozdrowić swoją rodzinę, która inwestowała we mnie od samego początku. Pozdrowić serdecznie moją kobietę, która jest nieodłączną częścią mojego życia i dzięki której tańczę. Chciałbym także życzyć Barkowi, aby się obudził już za parę chwil. Czekam nas dużo rozmów oraz fajnych chwil. Chciałbym także zbić serdeczną piątkę z całą moją ekipą, która wpływa na mnie z dnia na dzień. Dziękuje także Tobie za wywiad, za to, że mogliśmy w końcu porozmawiać, a także pozdrowić Mobilizację!

Dzięki wielkie. Długo czekałem na naszą rozmowę i pozdrawiam. 

Rozmawiał: Adrian Bartoszewicz


Komentarze użytkowników (3)
wiewiorka, 2013-05-05 21:55:07

Jesteś świetny i co tu dużo mówić!
Oby tak dalej. Pozdro

herkakaoutsider, 2013-04-30 14:38:39

ale za to ile ciekawych informacji  ;)

smok, 2013-04-29 23:26:54

ołżesz ty ile do czytania!  ;]



Dodaj swój komentarz:
autor komentarza
treść:

Pozostało znaków:   Napisałeś znaków:
kod z obrazka*
© Tworzenie stron Toruń
hip hop kemp, rap, ostry, wywiad, małpa, pezet, polski rap, molesta, beatbox, hip-hop, bboing, bboy, recenzja