hip hop kemp
mobilizacja.pl na youtube.com mobilizacja.pl na facebook.com

 

rozmowy

Nie boję się zmian – rozmowa z Zeusem

NIE BOJĘ SIĘ ZMIAN
Rozmowa z Zeusem

Rozmowa: Adrian Bartoszewicz
 
Kolejnym naszym rozmówcą jest Zeus. Raper, który swoją solową płytą „Album Zeusa” sporo namieszał w zeszłym roku na polskiej rap scenie. Przeczytajcie jak ten ciekawy artysta postrzega swoje relacje z Ostrym, młode pokolenie odbiorców rapu oraz swoich anty-fanów. Zapraszamy do lektury.
 
Na początku, takie nieco tendencyjne pytanie. Co porabiałeś od czasu wydania „Albumu Zeusa”? 
 
Ok (śmiech). Byłem w Szwecji, nagrywałem różne featuringi dla bardziej, lub mniej znanych wykonawców. Trochę zacząłem ogarniać koncerty w kwestii menadżerskiej, wiesz wysyłałem oferty itd. Graliśmy w Poznaniu, dziś jesteśmy w Szczecinie, wczoraj graliśmy z Art of Beatbox w Warszawie. Robimy rap (śmiech). 
 

  

Na przekór różnym hejterskim opiniom, twoja płyta została bardzo dobrze przyjęta zarówno przez słuchaczy, jak i recenzentów. Spodziewałeś się takiego ciepłego odbioru? 
 
Wiesz, jak robiłem tę płytę to wydawała mi się ona o wiele lepsza od pierwszej płyty, i wydaje mi się tak do dziś. Tak jak poprzednia wydawała mi się lepsza od poprzednich i tak dalej. Nie jestem w stanie przewidzieć jak ludzie to odbiorą. Zrobiłem płytę taką jaką chciałem zrobić. Taką miałem koncepcję. Jestem z niej bardzo zadowolony. Nie mam wpływu na to, jak ludzie to odbierają. Hejterskie opinie niewiele dla mnie zmieniają, choć bardzo wiele z nich czytam i sprawdzam co się dzieje. Może po to, aby nabrać dystansu. Ale robię muzykę taką jaki jestem. Coraz bardziej się otwieram. Mówię o bardziej prywatnych rzeczach. Umiem robić taką muzykę, chce ją robić i trudno by mi było robić inną. Wiesz to co robię jest szczere, więc jestem z tego zadowolony. Nie mam wpływu na to jak odbierają to ludzie. Wydaje mi się, że nie ma reguły. Wydaje mi się, że raz mogą uznać to za genialne, a raz nie. Nas powiedział kiedyś, że często odbiorcy nie nadążają za jazdami  wykonawcy. Jego rozwojem i pomysłami.  Czy mówią dobrze czy źle, oceniają muzykę którą kocham i tworzenie której sprawia mi satysfakcję, więc nie ma to wielkiego znaczenia. Ale fajnie kiedy ludziom się to podoba, wiadomo. 
 
Co do hejterów, to za niedługo do nich powrócimy. Słuchając twojej pierwszej i drugiej płyty, można by uznać, że wciąż hołdujesz zasadzie „żadnych gości”. 
 
Tak, wiesz, lubię słuchać takich płyt. Lubię jak zespół sam ogarnia materiał od początku do końca. Wtedy wiem, że słucham materiału zespołu, albo solisty. Kooperacje są dla mnie świetne, jeśli chodzi o składanki. Wtedy fajnie można dokonać jakiś ciekawych połączeń. A na albumach wolę słuchać jednego wykonawcy, niezależnie od gatunku, albumu. Wtedy on gra główną rolę i to mi się podoba. Robię takie płyty jakich sam lubię słuchać. 
 

Płyta zawiera kilka ostrych i odważnych numerów z singlowym „Wracam tu bo nagrałem drugi album” na czele. Nie bałeś się pewnych konsekwencji, już nie ze strony hejterów, lecz samych raperów, którzy mogliby Ci cisnąć, za to co powiedziałeś w kawałku? 
 
Wiesz, tak naprawdę nie wiem co takiego złego, czy kontrowersyjnego powiedziałem. Wydaje mi się, że to co mówię sprawia wrażenie kontrowersyjnego bo nagrywam to na funkowych beatach i to tak bardzo się rzuca w oczy. Wielu raperów tworzących stricte hardcorową scenę, tworzy bardziej hardcorowe rzeczy. Stosują różnego rodzaju zaczepki, i to jest normalne w rapie. Nie uważam, aby to było coś wyjątkowego w tej kwestii. Tak jak mówię, to jest moje zdanie. Można się ze mną nie zgadzać, można nie lubić, ale to jest moje zdanie. Mówię o tym, co mnie dotyczy i naprawdę czasami siebie cenzuruję. Nie uważam, abym robił coś złego. Nie wiem, czemu to jest tak odbierane. 
 
W utworze „Mamy tu funk” zauważyłeś, że dzisiejsi słuchacze, zwłaszcza ci młodsi, nie mają już takiej samej zajawki, jaka była w latach dziewięćdziesiątych, gdy wychodził „Ślizg” oraz „Klan”. 
 
Wydaje mi się, że na pewno teraz to wygląda inaczej. Choćby z tego względu, że kiedyś żyłeś  wyobrażeniem o jakiejś scenie, wykonawcach. Jeśli nie kupiłeś płyty, bądź nie przegrałeś jej od kolegi, to nie miałeś skąd jej ściągnąć. Teraz jest tego dużo. Nie ma tego głodu. Kiedyś mi się wydawało, że za oceanem nie jest inny kontynent, tylko całkiem inny wymiar, gdzie nie można się dostać. Siedzieliśmy na osiedlu i rozmyślaliśmy, że tam jest tak i tak. Jest w ogóle kosmos. Poziom do którego nigdy nie dojdziemy. To jest fajne bo to napędza. To są takie trochę dziecięce marzenia, wyobrażenia o czymś. Wydaje mi się, że teraz jest to bliżej. Za parę tysięcy dolarów, nie wiem dokładnie bo się nie orientuję, możesz mieć featuring rapera zza granicy. To nie jest dla mnie już magiczne i wyjątkowe. Wolę chyba żyć w takim świecie, gdzie gonisz za królikiem, ale go nie łapiesz. Żyjesz tym wyobrażeniem, to jest fajne. Jest taka magia w tym. A dzisiaj wiele rzeczy ludziom za łatwo przychodzi. Rozleniwiają się i nie mają takiej pasji, aczkolwiek na pewno jest wielu ludzi, którzy tę pasję mają. Ale na pewno wygląda to inaczej niż kiedyś. 
 

Czasopism hip hopowych w Polsce, w sumie już nie ma. A zaglądasz może do jakiś stron hip hopowych? 
 
Śledzę chyba większość portali hip hopowych. Nie będę robił tutaj nikomu reklamy, ale bardzo często śledzę to co się dzieje na podziemnej scenie. Nie ogarniam na pewno większości, ale  systematycznie wchodzę na portale i sprawdzam. Najłatwiej mi sprawdzać teledyski na YouTube, bo wchodzisz od razu i sprawdzasz. Sprawdzam MySpace, jak ludzie mi wysyłają jakieś rzeczy. Naprawdę sporo tego ogarniam i interesuje mnie jak to wygląda. Po prostu lubię słuchać muzyki i szukam czegoś co mnie zainteresuje w jakiś sposób. Śledzę amerykańską scenę, bo to jest dla mnie podstawa. Obserwuję to, bo tam ludzie mają to od dawna. Tam ludzie mają tego najwięcej. Tam mają najwięcej głów myślących o tym, i tam mają najwięcej pomysłów. Bardzo dużo ogarniam jakiś portali, generalnie interesuję się tym co się dzieje. Nie jestem typem, który ci powie, że w ogóle nie wie co się dzieje, kto jest kto, i będzie udawał że nikogo nie kojarzy. Znam większość wykonawców, którzy coś tam znaczą. Na dzisiejszej bitwie freestyle'owej, jak się tak rozglądam to, przynajmniej z ksywek, znam  większość tych freestyle'owców. 
 
Jak prezentują twoje relacje z Ostrym? 
 
Nie prezentują się w żaden sposób w tym momencie. Nie mamy kontaktu. Jesteśmy różnymi ludźmi. Nasze poglądy rozmijają się. Nie wydaje mi się żeby pasowały do siebie. To jest tak jak z kolegą, z którym ciężko dojść do jakiegoś porozumienia. Nie zgadzacie się. Nie wydaje mi się, aby była między nami jakaś nienawiść, czy coś w tym stylu. Nie pasujemy do siebie. Tyle. 
 
Odnośnie tej sytuacji spotkałem się z takim komentarzem; z jednej strony, punkt dla ciebie za to, że podczas wydawania płyty nie zacząłeś beefu, który by nakręcił całą akcję promocyjną. Z drugiej jednak strony, samo poruszenie tego tematu, przyniosło pewien rozgłos tobie, oraz „Albumowi Zeusa”. Zwłaszcza, że powiedziałeś to w momencie, w którym album wychodził. Jakbyś się ustosunkował do takiego komentarza? 
 
To jest akurat zbieg okoliczności, że coś na forum było poruszone, bo mój album był zrobiony pod koniec czerwca, a album wychodził w listopadzie. Więc pół roku po tym ukazał się jakiś komentarz. To była odpowiedź na pytanie, bo odpowiadam na pytania jakie mi ludzie zadają. Wiesz, opisuję swoje życie, swoje doświadczenia, czyjeś doświadczenia, to co myślę. Nie chciałem zaczepić Adama, ani nic takiego. Opowiedziałem daną sytuację, mówiąc nawet, że nie wiem co mnie jutro odbije. Ostrzegając w ten sposób ludzi. Ludzie są zbyt ufni i leniwi. Wierzą, że ktoś coś za nich zrobi, a tak nie jest. Chciałem podkreślić pewne sytuacje, ale to jest tylko jedna zwrotka. Inna porusza temat homoseksualizmu, takich punchlajnów. Poruszyłem parę tematów, i wyraziłem tylko swoje zdanie. Nie zamierzam nakręcać beefu ani niczego takiego. Jakbyś spojrzał z drugiej strony, jeżeli miało by to by być z mojej strony prowokacją, to Adam też zachował się tak, że nie nakręcił tego. Tak naprawdę nie było mu to w ogóle potrzebne. Powiedziałem po prostu swoje zdanie. Nie żałuję tego. Opisałem pewną historię z mojego życia. Tak jak opisuję inne historie. 
 

Czy ta kłótnia, a raczej zimne stosunki, jak to wcześniej nazwałeś, nie odbiły się na twoich relacjach z innymi raperami z łódzkiej sceny? 
 

Nie, chyba nie stary. 
 
Aha, czyli nie było takich sytuacji w których, np. chłopaki z Afrontu, bądź NTK, wypięli się na Ciebie, dlatego, że miałeś kłótnię z Ostrym? 
 

Nie wiem, kto co sobie myśli wewnątrz swojej głowy. Rozmawiałem z chłopakami, po mojej wypowiedzi, po płycie i w czasie kręcenia klipu do „Obiecanej ziemi”. Mieliśmy rozmowę. Różne mieliśmy podejścia. Generalnie myślę, że jesteśmy dorosłymi ludźmi i nie ma co się wchrzaniać w jakieś sytuacje. Nie wydaje mi się, aby moi koledzy  kiedyś się na mnie obrażali za coś takiego. Nie, nie odczuwam tego. 
 
W takim razie dobrze. Często wspominałeś, że wcześniej nie tylko nawijałeś jak ulicznik, ale też zachowywałeś się jak ulicznik. Jednak słuchając Cię teraz, i widząc na żywo, to powiem Ci, że nie wyglądasz na ulicznika. 
 

Stary, wiesz ja nigdy nie byłem złodziejem. Nigdy nie byłem dealerem, ale swego czasu bardzo często przebywałem na osiedlu i spotykałem się z różnymi ludźmi. Do dzisiaj te znajomości w jakiś sposób utrzymuję. To są po prostu moi znajomi. Lubiłem sobie poimprezować, odbić swoje frustracje na melanżach i byłem głupi. Ale wiesz, naprawdę, od tamtego czasu minęło sporo czasu. Bardzo dorosłem. Zmieniłem się. Uświadomiłem sobie, że po pierwsze niszczę siebie. Po drugie, po pewnym czasie zaczynasz budować związek. Chcesz mieć dom, zbudować jakieś relacje. Wszystko do ciebie wraca, jakieś stare korby, skrzywienia. To wszystko wraca i trzeba, ja przynajmniej chcę, pracować nad sobą, polepszać siebie. Później zdałem sobie też sprawę z tego, że duży wpływ na kogoś może mieć to co mówię. To, że ludzie, którzy słuchają moich płyt, odbierają mnie w zupełnie inny sposób, bardzo mnie cieszy. Ale np. dla moich kolegów, widzących to co robię,  jest to ogromna przemiana. Wiesz jest to jakaś konsekwencja, ale jakbym się cofnął dziesięć lat wstecz is postawił obok mnie dzisiejszego i tego sprzed lat, to byłyby to dwie totalnie różne osoby. Ale wydaje mi się, że właśnie o to chodzi. Nie boję się zmian i przyznawania do błędów. Wiesz, każdy  dorasta i się zmienia. Moi koledzy też dorastają i się zmieniają. Wiesz mam taką misję (śmiech). Nie no, przepraszam, żartuję sobie z tą misją. Ale mam taką zajawkę na niesienie tego pozytywnego przekazu, pozytywnej energii. Lubię funk, taką muzykę, to mi się podoba, to jest to co czuję.  Słuchałem bardzo różnej muzyki. Bardzo dużo różnej muzyki robiłem też w obrębie rapu. Wydaje mi się, że znalazłem to co mi się najbardziej podoba. Co ma pozytywną energię, daje mi zajawkę i to chyba po prostu widać. Jestem zadowolony z tego co robię. 
 

Co do przeszłości i przyszłości. W jednym wywiadzie powiedziałeś, że robienie w tym kraju muzyki z pozytywnym przekazem, jest największym hardcorem. Z jednej strony racja, gdyż  młodsi słuchacze są bardziej podatni na uliczny styl. Jednak ci starsi, od dwudziestki wzwyż , mają bardziej otwarty stosunek do rapu, i tym samym są bardziej otwarci na pozytywny rap. 
 
Wiesz bo to jest związane trochę z tym, że dorastasz. Gdy jesteś młodszy, szaleją w tobie hormony. Jesteś wkurzony na świat, na rodziców, na wszystko. Ten okres dosyć długo trwa. Wtedy zaczyna się kształtować twoja osobowość. Słuchasz takiej muzyki i szukasz takiej energii. To cię nakręca. Ja przeżywałem to samo. Takie same jazdy. Faktycznie jest tak, że moim rówieśnikom, choć w tym przypadku nie ma reguł, pewne rzeczy wydają się już niepoważne. Ja naprawdę interesuję się rapem i historią hip hopu. Nie jestem w tym temacie wielkim omnibusem, ale interesuję się tym. I wiesz, im bardziej  sięgam w przeszłość, tym bardziej podobają ci się takie starsze rzeczy. Takie funkowe i tak dalej. Podoba mi się ta energia, takie filmy jak „Wild Style”. Ale widzisz, ludzie dziś nie wiedzą jak to kiedyś wyglądało i dla nich coś co brzmi inaczej, jest już "komercją". Zresztą pojęcie komercji to komedia. To jest pojęcie wyświechtane, które funkcjonuje wśród osób nie zaangażowanych w robienie muzyki profesjonalnie. To jest taka sztampowa nalepka, dla ludzi, którzy lubią przypinać etykietki. Nie wiedzą, że to może wyglądać inaczej. Nie wiedzą, że rap jest  piękny, że ma ogromne spektrum możliwości, może czerpać ze wszystkiego. Sampling daje ci możliwość czerpania  zewsząd, z każdego gatunku muzycznego. Czyli wszystko może stać się rapem. I to jest zarąbiste i ja chce iść w tym kierunku. Ale nie wszyscy ludzie to rozumieją. Ludzie budują swój światopogląd na podstawie nazw i klasyfikacji więc przychodzi im to łatwo, to naturalne. Szkoda, że większość ludzi robi to bezmyślnie. 
 
Dobrze by było jakby się w końcu zainteresowali. Wracając do hejterów. Przeglądając różne fora, można zauważyć, że masz całą rzeszę antyfanów. Czy świat wirtualny przekłada się na świat realny? Czy ktoś na ulicy, widząc Cię, krzyczał „oo to jest ten Zeus, taki i owaki”? 
 
Nie no co ty, nigdy tak nie było (śmiech). Nie było takiej sytuacji. Aczkolwiek  nie mówię, że taka sytuacja nie może zaistnieć, choć bardzo w to wątpię. Wiesz różni ludzie się wypowiadają. Stary, naczytałem się tego mnóstwo i generalnie mam pozytywny stosunek do hejterów. Są wspaniałymi ludźmi (śmiech). Wiesz, różni ludzie, różnie wyżywają swoje frustracje, już nie wspominając o jakiś tam niespełnionych ambicjach. Powiem ci tak; my się na takie coś wystawiamy decydując się na wykonywanie tego zawodu. Nie pracuję na magazynie. Decyduję się na to, że ileś godzin poświęcam na to, aby zagrać koncert, aby nie siedzieć w domu, aby spać w hotelu. Aby ktoś widział moją mordę publicznie, w internecie, aby ktoś mógł mnie opluć jakimś komentarzem. Decyduję się na to, i jestem tego świadom. W zamian za to mogę grać koncerty, robić muzykę, jarać się tym co robię. I podchodzą do mnie ludzie, którzy też jarają się tym co robię. Daję im pozytywną energię i to jest świetne uczucie. Nie jest dla mnie największą zajawką podpisać komuś płytę tylko usłyszeć, że ktoś jadąc do pracy dostaje kopa słuchając tego kawałka. Miałem takie sytuacje, że jechałem autobusem, i u kolesia w graniaku, z teczką, słyszałem swój kawałek na mp3. To jest magia. I wyobraź sobie co on ma w głowie. On się nakręca w tym momencie, i idzie wykupić jakąś firmę (śmiech). Ale wiesz o co chodzi. Te emocje jak ludzie krzyczą na koncercie. Przy tym chowa się każdy jakiś hejterski komentarz i jakieś takie bzdury. Nigdy się nie zdarzyło, żeby ktoś podszedł i powiedział „ty jesteś głupi” (śmiech). Nie zdarzyło się tak. 
 
Pamiętam, że bodajże Rahim w jednym wywiadzie powiedział, że najbardziej się jarał, gdy matka jego koleżanki kupiła „Kinematografię”. 
 

Tak, to jest na pewno fajne. Naprawdę fajne jest uczucie, kiedy twoi rodzice nie muszą się wstydzić  za to co robisz. Moi rodzice, przez pewien czas się wstydzili, ale byłem wtedy głupi tak jak mówiłem. Ale tak jak każdy nastolatek, który jest wkurzony na cały świat . Cieszy mnie to, że moja mama mówi mi, teraz że jest zadowolona z tego co robię. Choć nadal za dużo bluźnię. (śmiech) Ale wiesz, podoba jej się ta muzyka. I to jest zarąbiste, bo łapiesz jakiś kontakt z ludźmi starszymi od ciebie. Ze swoimi rodzicami. To było dla mnie kiedyś abstrakcją. No, a teraz jest fajnie. Na pewno jest to duży komplement, gdy to dociera do ludzi w innym wieku. 
 
Nawiązując do „Co nie ma sobie równych”, nadal jesteś fanem gier komputerowych? 
 
Jasne. Zawsze będę fanem gier komputerowych, ale nie mam na to teraz zbytnio czasu. Staram się dokształcić muzycznie, na własną rękę. Wiesz, tak za przeproszeniem – tylnymi drzwiami. Próbuję powolutku ogarnąć sobie granie na różnych instrumentach, robię muzykę,  i nad tym spędzam czas. Żałuję czasami, że nie mam czasu grać w jakieś gry. Ale gram na ePSXe. Mam joypada takiego do USB i gram sobie czasami. To mnie rozluźnia. Zawsze będę grać, bo to jest zajawka. Stary, swego czasu mnie bardzo wykształciły gry. „Final Fantasy”, „Metal Gear Solid”. Do dzisiaj mam soundtracki z tych gier. Ludzie mówią, że tylko książki rozwijają wyobraźnię. Na pewno rozwijają, ale tak samo gry, lub filmy. Czerpię ze wszystkiego. Jaram się tym i zawsze będą się tym jarać. To mi się podoba. Mam pierwszego Game Boy'a. Z 1989 roku. I to jest dla mnie fajne. 
 

W „Piosence dla ofiar mody” powiedziałeś, że sam jesteś taką ofiarą mody. Interesujesz się tym co ludzie noszą. Powiedz; czy podoba ci się styl ubiera jaki reprezentują The Cool Kids, oraz New Boyz? 
 
Cool Kids of ? 
 
The Cool Kids i New Boyz. 
 
Aha, mówisz o tych amerykańskich wykonawcach? 
 
Tak, wiesz tych dwóch chłopaczków. 
 
Tak wiem, wiem. Czy mi się podoba? Wiesz, na pewno jedne ciuchy mi się podobają , a drugie nie. W tym kawałku trochę przerysowałem sytuację, bo zanim się ktoś z czegoś zaśmieje, np. „aa ten to ma arafatkę”, i zanim ktoś coś takiego powie, wolę wyjść przed to i powiedzieć to komuś w twarz. Po tym ciężko cię jakoś zaatakować, bo już się z tym pogodziłeś. (śmiech) A więc wolałem to przerysować i pośmiać się trochę z siebie. Też nie mam takiej korby z tymi ciuchami tak naprawdę. Lubię ciuchy, interesuję się nimi, ale też bez przesady. Lubię buty. A The Cool Kids czasami są przerysowani. Wiem, że oni mają chyba korbę na Jordany 3 i te wąskie spodnie slimy. Wiesz nie wczuwam się w to, co kto nosi. Wiem co mi się podoba, a co nie i tyle.  Nie wczuwam się w żadną stylistykę. 
 
Aha, czyli nie ubrałbyś się w stylu New Boyzów? W te obcisłe spodnie i krótkie koszulki? 
 
Stary, w tym kraju to byłoby na pewno kontrowersyjne, ale nie wiem czy bym nie ubrał. Ja jestem zrównoważony. (śmiech) Nie mam pojęcia. Ciężko jest mi powiedzieć. Mam  takie jaskrawo niebieskie spodnie. Na razie specjalnie w nich nie szaleję, ale nie mam pojęcia. Lubię kolory, podoba mi się to, co wielu ludzi z mojego pokolenia wkurza - bo kiedyś mieliśmy inny klimat ubioru i to jest dla nich abstrakcją wiesz, kolorowe czapki, swojego czasu to też było dla mnie abstrakcją. Ale teraz mi się to bardzo podoba. A to, że to jest przerysowane, że ktoś ma koszulkę  do kolan, wielkie spodnie, ja lubię jak jest kolorowo na ulicach. Łódź jest bardzo szarym miastem, jeśli chodzi o architekturę. Mało jest zieleni, więc fajnie, że ludzie ubierają się na kolorowo. Wiesz za to nie będę nikogo krytykował, ani ganił. 
 
W takim razie, tak na zakończenie powiedz; gdzie i kiedy będzie można Cię usłyszeć? 
 
Jeśli chodzi o koncerty, to będziemy grać: we Ostrowie Wielkopolskim, Toruniu, Wrocławiu, Wałbrzychu,  … nie mam pojęcia (śmiech). Coś tam się szykuje. Wszelkie informacje są u nas na MySpace. A muzycznie to na pewno na płycie Joteste z Pierwszego Miliona, bo robię beaty na tę płytę. Moim zdaniem jest to świetny album. Niedługo będziemy kończyć debiutancki album Pesante na moich podkładach. Pewnie niedługo też Projektor wyda swoją płytę. Na pewno też będę robił coś z Harym. Jest u nas taki raper z Bełchatowa, który mieszka w Łodzi. Zawsze coś się dzieje, zawsze coś robimy. Mogę ci powiedzieć, że na pewno za jakiś czas wyjdzie szalony mixtape DJ Cube'a. Już słuchaliśmy próbek i wiemy, że będzie bardzo fajny. Zawsze coś się dzieje, bo od wielu lat robimy tę muzykę. I się nie skończy, chyba, że ogłuchnę, ale mam nadzieje, że nie. Cały czas coś się dzieje. Bez przerwy. 
 
Ok, w takim razie bardzo dziękuję Ci za wywiad.  
 
Ja również dziękuję i pozdrawiam Ciebie i wszystkich czytelników.                                                            
 
Rozmawiał: Adrian Bartoszewicz


Komentarze użytkowników (6)
1/2wybierz podstronę:  1 2 z 2 
paweu, 2010-03-29 12:58:21

moze ktoś podesłać link albo streścić o co chodzi z tą sprawą z ostrym? nie miałem długo neta i jestem nie w temacie...

szacher7, 2010-03-28 22:18:23

świetne podejście!

arioario, 2010-03-28 16:51:53

"Decyduję się na to, i jestem tego świadom. W zamian za to mogę grać koncerty, robić muzykę, jarać się tym co robię. I podchodzą do mnie ludzie, którzy też jarają się tym co robię."

I to jest eleganckie podejście. Nigdy nie byłem hejterem, ale dziwią mnie czasem wypowiedzi niektórych raperów którzy za jakby nie potrafili zrozumieć że cały ten hejterski syf to naturalna stawka jaką płacą decydując się na rap.

1/2wybierz podstronę:  1 2 z 2 


Dodaj swój komentarz:
autor komentarza
treść:

Pozostało znaków:   Napisałeś znaków:
kod z obrazka*
© Tworzenie stron Toruń
hip hop kemp, rap, ostry, wywiad, małpa, pezet, polski rap, molesta, beatbox, hip-hop, bboing, bboy, recenzja