hip hop kemp

 

rozmowy

Są jeszcze inni ludzie na świecie - rozmowa z Sobotą

SĄ JESZCZE INNI LUDZIE NA ŚWIECIE
Rozmowa z Sobotą

Rozmowa: Adrian Bartoszewicz
Foto: Arkadiusz Stradomski

Sobota czyli Michał Sobolewski to rodowity szczecinianin. Raper szacownego składu SNUZ, z którym w 1999 roku wydał płytę „Towar to sprawdzony maksymalnie czysty”. Ważnym momentem w karierze Soboty był udział w nagraniu utworu i teledysku „Stoprocent”, na którym obok Soboty wystąpili: Peja, Gural, Borixon i Miodu. W ubiegłym roku artysta wydał swoją pierwszą solową płytę „Sobotaż”. Producentem tego projektu jest Matheo. Sobotę przepytywał Adrian Bartoszewicz.

Gdy ukazała się twoja płyta pierwsze co mi przyszło do głowy to, czemu tak długo to trwało? To już 9 lat od wydania drugiego eSeNUZeT?
Różnie to było. Nie chciałbym się tu z niczego tłumaczyć. Przede wszystkim głównym powodem było moje lenistwo, oraz dużo innych rzeczy: to co robiłem w tym momencie, gdzie byłem, jak się potoczyło w moim życiu. Wiele frustracji, trochę głupot i złych wyborów. Ciągle wydawało mi się, że mam czas. Myślałem, że coś robię bo raz na pół roku napisałem jakąś piosenkę, gdzieś tam coś nagrałem. I tak to wyglądało. 

 

W jednym z utworów mówiłeś, że jesteś na rap-scenie od 97 roku. Powiedz mi jak oceniasz rozwój polskiego rapu, przez te trzynaście lat?
Uważam, że zajebiście. Polski rap się rozwija, nie musimy się niczego wstydzić. Nasze produkcje, polskich raperów i polskich beatmaker'ów można spokojnie puszczać na Zachód i nie trzeba się tego wstydzić. Oczywiście nie mówię o wszystkich produkcjach. Nie będę mówił, że wszyscy są tacy zajebiści. Jednak ten rap który widać na scenie, ten który się przebija z podziemia na powierzchnię, jest na świetnym poziomie. Uważam, że wszystko idzie do przodu. Może nie jest to świetny biznes - zwłaszcza ze względu na polskie media, które powoli dopuszczają do siebie polski hip hop, aczkolwiek jest go wciąż niewiele. Na początku to się wszystko jakoś działo, jednak potem zatraciło. Uważam, że polski hip hop jest na zajebistym poziomie, jest się czym chwalić i nie ma czego się wstydzić.

Zostając przy starych czasach, powiedz mi jak to się stało, że zostałeś "dzieckiem eSeNUZeT"?
To jest prosta i bardzo stara historia. To było tak, że eSeNUZeT już istniał, kiedy do niego dołączyłem. Gdzieś tam na jam'ie, zgaduję że to były Dni Morza, bodajże w 97 bądź 98 roku, choć nie jestem dokładnie pewien. Na tym jam'ie było mnóstwo ludzi. Mikrofon krążył i wszyscy nawijali, gdy pokazał się przed moimi oczami, udało mi się go złapać i nawinąć zwrotkę. Wielu ludzi się tym zajarało. Okazało się, że nie jest to słabe, ale wręcz przeciwnie. Dla kogoś o kim nie wiadomo było, że rapuje, było to świetne. Tam był także Seba, który przekazał to całej reszcie: Aśce, Twisterowi i Andrzejowi – naszemu ówczesnemu managerowi. Zaprosili mnie do projektu, za co jestem im bardzo wdzięczny. Przeżyłem wtedy mnóstwo fajnych rzeczy i doświadczeń - bardzo dobrze to wspominam.
 

Wszystkimi produkcjami na płycie zajął się Matheo. Powiedz czemu akurat on? Nie chciałeś mieć płyty złożonej z różnych produkcji różnych muzyków?
To było tak: Spółdzielnia i cała ekipa Ogarnijsie.pl ma jeden brak - nie ma beatmaker'a. Wini robi trochę beat'ów, podobnie Seba, ale to jest ciągle za mało. Poza rapowaniem mamy swoje prywatne zajęcia. Jakby do tego dołożyć rapowanie, taniec, graffiti i robienie beat'ów niczego byśmy nie zrobili. Skupiamy się głównie na rapowaniu. I tu spadł nam Matheo, jeden z najlepszych, wiodących producentów w Polsce, który był w naszym zasięgu. Jest to świetny kolo, z którym się dogadujemy, i dobrze było z nim robić ten album. Druga rzecz to to, że album powstawał przy mnie. Nikt mi nie wysyłał tysiąca beatów, z których miałem wybrać jeden albo pięć. Jednocześnie pisał się tekst, i robiły beat'y. Albo robiły się podkłady do napisanych już gdzieś tam po części tekstów. Bądź ja dopisywałem coś do tego, co robił Matheo. I wyszła zajebista akcja.

A jeśli chodzi o waszą współpracę. Jak to wyglądało? Czy to Matheo wybierał beaty które najlepiej pasowały do nastroju płyty, czy może to ty mówiłeś jakie chcesz?
No tak jak mówiłem, beat'y były robione przy mnie. Miałem pewny wpływ na nie. Mogłem powiedzieć "to mi nie gra, to nie to" albo "ja pierdolę! To jest zajebiste!". W ten sposób mieliśmy ze sobą kontakt. Nie trzeba było dużo mówić. Gdy siedziałem i pisałem, Matheo robił beat i nagle wrzucał jakiś sampel, bass bądź perkusję, wtedy wstawałem z kanapy i krzyczałem "aaaa! Tak!". Potem on jechał z tym do końca. Więc podkłady powstawały przy mnie, nie musieliśmy rozmyślać, czy to pasuje do tego czy tamtego. Leciał beat, ja rapowałem i wspólnie dochodziliśmy do winsoku, czy to jest to, czy to nie to.

Zostając przy tematyce płyty. Pamiętam jak w 2007 roku na spotkaniu w sprawie hip hopu na Uniwersytecie Szczecińskim powiedziałeś, że w twoim rapie jest dużo na temat ziomków i ulicy, gdyż to jest dla ciebie najważniejsze. Jednak sprawdzając "Sobotaż", można usłyszeć, że płyta ma rozleglejsze tematy. Powiedz mi jakie jest twoje obecne podejście do ulicy i jej rapu?
Wiesz, uwielbiam uliczny rap, te tematy to też jest moje życie, dlatego jak najbardziej jestem za. Jednak w moim życiu zmieniło się trochę. 2007 rok, to był dla mnie okres przejściowy, wtedy jeszcze ciągle stałem pod bramą, opierdalałem się i wciąż wydawało mi się, że coś robię. Cały czas żyłem ulicą, dlatego padła taka odpowiedź. Po kilka latach okazało się, że są jeszcze inni ludzie na świecie, którzy albo są zajebiście albo i nie. Tak więc, i na ulicy, i gdzie indziej, możesz spotkać ludzi którzy będą cię kochać i pomagać, albo ludzi, którzy wsadzą ci kosę w plecy, będą ci pluć pod nogi i źle życzyć. Zrozumiałem to po jakimś czasie. Poza tym zacząłem legalnie pracować, czyli poznawać innych ludzi. Zacząłem robić więcej muzyki. Okazało się, że moje ziomki z ulicy nie są fotografami, nie są muzykami. Żeby robić to co robię i rozwijać się trzeba wyjść poza tamten zamknięty krąg i poznawać innych. Bo dzięki innym ludziom, człowiek się rozwija, uczy się czegoś innego, dowiaduje się różnych rzeczy. I to wszystko wzbogaciło tematykę płyty. Masz tam przekrój mojego życia, przez te ileś lat, w których nie było mnie na scenie. Wszystko to co się działo w tym okresie, zarówno uliczne akcje jak i te normalne.

W utworze "Wbrew wszelkim prognozom" mówiłeś, że za małolata mało kto w ciebie wierzył. Jednak jak dotąd, to ty śmiejesz się ostatni. Można by uznać, że jesteś takim fighterem, który ma głęboko to co inni o tobie myśleli , i to co ci prognozowali?
Tak naprawdę gdybym miał się przejmować, tym co inni o mnie sądzą to nie byłoby tego albumu, dlatego że mógłbyś się zastanawiać nad każdym wersem. Czy można, czy nie można o tym powiedzieć? Czy się ktoś będzie urażony, czy nie? Czy dzieciaki nie zrozumieją tego opatrzenie, czy będą słyszeć tylko narkotyki i kolęda? Po prostu nie. Każdy ma swój rozum, swoje życie i nie powinno się słuchać opinii innych ludzi, a zwłaszcza nimi kierować.

Jeżeli chodzi o opinię to, nie przejmowałeś się opinią krytyków? Nie dochodziło do sytuacji w których, po przeczytaniu recenzji myślałeś że autor cię w ogóle nie zrozumiał?
Nie, raczej nigdy nie było takich recenzji, w których ktoś coś by opacznie zrozumiał. Może ktoś coś nadinterpretował, coś podkolorował, jednak to są ich interpretacje. Po to jest pisanie, malowanie, aby każdy mógł to dowolnie zinterpretować. Zidentyfikować to z danym obrazem, dana rzeczą, z jakimkolwiek przekazem. Większe niezrozumienie spotkało mnie ze strony odbiorców, słuchaczy. Zakładam, że większość recenzentów to inteligentni ludzie, którzy mają swoje zdanie na dany temat. Nie było totalnych bubli, a to, że się komuś podoba bądź nie to ich sprawa. Artyści nie powinni brać tego mocno do serca. Największe niezrozumienie spotkało mnie ze strony słuchaczy, którzy może nie są do końca rozwinięci emocjonalnie. Nie wiem jak dokładnie to określić. A jeśli chodzi o recenzje, to póki co nie mam nic do zarzucenia.

Na płycie pojawił się Kool Savas, jeden z czołowych niemieckich raperów. Powiedz jak doszło do waszej współpracy?
Szczerze mówiąc, nie wiem jak dokładnie do tego doszło. Zajęła się tym firma Stoprocent i to oni wszytko załatwili. Mam świetną pozycję. Mogę robić tylko rap i nie muszę zajmować się menadżerstwem, załatwianiem sesji w studiu, albo czymś innym. Po prostu mogę tylko rapować. To chyba koniec wywodu w tym temacie (śmiech).

W teledysku do "Stoprocent 2" widziałem uśmiechniętą buźkę Dj Tomkka. Powiedz, dojdzie do waszej współpracy?
Tak, Dj Tomekk to jest nasz ziom. Nie raz odwiedzał nas w studiu, nie raz razem melanżowaliśmy. Często dokładał swoje skrecze, bądź inne dźwięki do jakiś produkcji. Tak, to jest nasz ziom, i być może nawet na mixtape'ie, który nie długo przygotujemy, bądź na mixtape'ie, który przygotuję, przed swoim albumem, bądź zaraz po nim, usłyszycie produkcje Dj Tomkka.

To świetnie (śmiech). Z tego co wiem to jesteś jednym z głównych jurorów, w jednej z szczecińskich bitw freestylowych. Jak się czujesz w roli jurora?
Wiesz, od dawna nie trenuję freestyle'u i jakbym miał wyskoczyć z tymi dzieciakami, to pewnie nie dałbym się zjechać jak ostatniego leszcza, ale nie skończyłoby się to moją wygraną. Freestyle trzeba trenować, tak jak taniec, pisanie, rap, śpiew, bądź cokolwiek, żeby być w tym dobry. A jak się czuję w roli jurora? Wiem co lubię i wiem co oceniam. To nie jest ocenianie przez pustego typa, który nie wie o co chodzi. Wiem co mi się podoba i czuję się świetnie w tej roli. Jeżeli moja osoba może uświetnić świetny battle fresstylowy i takich ludzi, to jak najbardziej jestem za.

Właśnie, wspomniałeś o rezygnacji z freestyle'u. Z tego co pamiętam to ostatni raz startowałeś na bitwie w 2006 roku, na Wielkiej Bitwie Szczecińskiej. Powiedz, czemu zrezygnowałeś z wolnego stylu?
Szczerze mówiąc to nie pamiętam tych dat, o których mówisz. Nie jest to winą mojej ignorancji. Po prostu życie idzie na przód, i ja idę na przód. Do tego przejarany łeb, no i nie pamiętam tego wszystkiego. Dlaczego nie freestylowałem? Najwidoczniej miałem inne rzeczy na głowie. Szczerze mówiąc nie jestem w stanie powiedzieć ci dlaczego.

W jednym z wywiadów, powiedziałeś, że pod względem branży muzycznej Szczecin jest „miastem zapomnianym przez Boga”. Z jednej strony trudno się nie zgodzić, bo nie mamy tak rozwiniętej sceny, jak choćby Poznań, o Warszawie już nie mówiąc. Z drugiej jednak strony ukazuje się coraz więcej LP szczecińskich składów, oraz mamy coraz prężniej rozwijające się podziemie. Co o tym sądzisz?
Pytanie dotyczyło tego, czy Szczecin, jako miasto które włożyło mnóstwo w kulturę hip hopu, dało mi szansę i pomoc w osiągnięciach. Moja odpowiedź była taka, że fakt Szczecin jest świetnym miastem, które miało duży wkład w rozwój kultury hip hopowej w Polsce. Bardziej chodziło mi o to, że nie mamy tu wytwórni, nie mamy Label'i. Mamy mnóstwo świetnych ludzi w podziemiu i nie tylko. Mamy Łonę, PMM, Spółdzielnię. To wszystko się składa na to, że wychodzi dużo świetnych rzeczy, które wychodzą ze Szczecina. Jednak to jest od niedawna. Dlatego Szczecin jeśli chodzi o rap-branżę jest miastem zapomnianym przez Boga, ale robimy wszystko by to zmienić. I nie chodzi mi tylko o mnie i moich ziomków, ale wszystkich w szczecińskiej rap-branży.

Powiedz mi, kto jest autorem i głównym zarządcą strony www.ogarnijsie.pl ?
Ogarnijsie.pl to jest taka historia, że gdy zaczęliśmy robić tych kawałków coraz więcej, to zebrało się ich na całą płytę, a dokładnie na pierwszy mixtape. Nie chcieliśmy chować tego do szuflady, ani wysłać paru swoim ziomkom. A najprostszym dotarciem do ludzi, gdy nie ma się szmalu na teledyski, jest internet. Siedzieliśmy w kółku, jaraliśmy jointy, i rozkminialiśmy pod jaką nazwa to wrzucić. Postanowiliśmy, że nie będziemy mieli jakiejś nazwy zespołu, a jeśli będziemy mieli to przyklei się ona do nas naturalnie. Ktoś nam ją nada, pod biorąc pod uwagę to, że jesteśmy tacy, a nie inni. Musieliśmy mieć jednak nazwę strony, tak aby słuchacz mógł ją pobierać. Wtedy wpadliśmy na pomysł, że skoro się ogarniamy przez całe życie, to strona ogarnijsie.pl będzie najlepiej pasować.

W twojej muzyce, jak i na stronie jest dużo odniesień do narkotyków. Nie boisz się tego, że twoi odbiorcy będą was wiązać nie tylko z marihuaną ale już z mocniejszymi narkotykami?
Wiesz i tak, i nie. Właściwie to nie boję się o to. Robimy muzykę dla ludzi, którzy mają własne zdanie na temat życia, samych siebie. Dla tych którzy mają cokolwiek w głowach. Wszyscy inni którzy interpretują to tak, że namawiamy innych na ćpanie, i inne takie - to sorry ale kij wam w dupę. Jesteście tępakami. Nie jestem za używaniem narkotyków, nigdy nie będę mówił dzieciakom, żeby ćpali narkotyki bo to jest takie fajne. Wręcz odwrotnie. Będę powtarzał – nie ćpać narkotyków, tylko uczyć się i „sportować”. To jest w życiu naprawdę ważne.

Tak na zakończenie powiedz, gdzie i kiedy można będzie cię usłyszeć? I jak się prezentują plany Stopro Rap?
Właściwie, to mamy nagrany mixtape IV już od jakiegoś roku. Aktualnie pracujemy nad mixtapem V i albumem Spółdzielni, który chcemy wydać legalnie. Nagrany już mamy mixtape Sage'a „Hardcore dealin department”, który w sprzedaży będzie już 15 lutego. Nagrany już mamy mixtape Reny, który nie wiemy jeszcze kiedy się ukaże. Wiadomo, że nie możemy wypuścić tego wszystkiego naraz, ale mixtape już jest. Tak więc naprawdę, jak widzisz mnóstwo muzyki wyjdzie od Spółdzielni, Układ Skład, ogarnijsie.pl. Tych planów jest mnóstwo. Już niedługo klip do „Tańcz głupia”, oraz inne klipy, które będą promować mixtape Sage'a. Cała masa pracy. My nie przestajemy i nie mamy zamiaru przestać.

Ok, w takim razie powodzenia i wielkie dzięki za rozmowę.
Ja też dziękuję, serdecznie pozdrawiam wszystkich. I pamiętajcie; nie gadajcie z policją, nie ćpajcie twardych narkotyków i nie okradajcie swoich bliskich. Peace.

Rozmawiał: Adrian Bartoszewicz


Komentarze użytkowników (4)
1/2wybierz podstronę:  1 2 z 2 
Sobuś, 2010-04-27 18:55:26

Elegancko. Kocham Sobotę

Inspecta, 2010-03-05 18:11:12

Spoko wywiadzik, SObo fajny chlopak
jest co poczytac
tak trzymac chlopaki!!

elo

ema, 2010-02-25 19:12:19

szczecin daje radę
fajny wywiad

1/2wybierz podstronę:  1 2 z 2 


Dodaj swój komentarz:
autor komentarza
treść:

Pozostało znaków:   Napisałeś znaków:
kod z obrazka*
© Tworzenie stron Toruń
hip hop kemp, rap, ostry, wywiad, małpa, pezet, polski rap, molesta, beatbox, hip-hop, bboing, bboy, recenzja