hip hop kemp
mobilizacja.pl na youtube.com mobilizacja.pl na facebook.com

 

artykuly

O dwóch nowych elementach kultury hip hop słów kilka - felieton

O dwóch nowych elementach kultury hip hop słów kilka


Tekst: Michał „Skic” Wojciechowski


„Na nienawiści jeszcze nikt nic nie zbudował, dobra? Nie mów, że budujesz kulturę hip hop.”, że tak zacytuję chyba jednego z bardziej znienawidzonych raperów w kraju TDF'a. Nie chciałbym tutaj dawać argumentów na to, że powinno się mieć szacunek i do Tedźka i do Ryśka, bo moim zdaniem jest to oczywiste. Zresztą ten beef był kawał czasu temu, było, minęło, nie wnikajmy, nie wracajmy.

Otóż podobno hip hop dzieli się na elementy, o których niektórzy mówią, że są cztery, niektórzy, że więcej... Nieważne na ten moment jaka jest ich ilość, chciałem zauważyć, że do własnego rachunku powinniśmy dopisać jeszcze dwa, jakże łączące się ze sobą.

Pierwszy, to hejting. Ja przykładowo hejtuję wstawanie o 7 rano w sobotę. Jest to krytyka, chociaż chyba nie bardzo rozwinięta? Czy jednak bardzo sensownym jest argument, że po prostu nie chce mi się wstawać? Więc jeśli to mało konstruktywna krytyka, oznacza to hejting. No tak ale jak to się ma do hip hopu...

No ma się i to całkiem bardzo. Spójrzmy na przykład już wcześniej wspomnianego Tedego. Ileż to psychofanów Ryśka, którzy nie znają więcej niż trzy kawałki jego ex (?) rywala ma „bekę z wieprza”? No właściwie to chyba wszyscy. Z drugiej strony ilu nazywanych „bananami” nastolatków czy też ogólnie odbiorców rapu Jacka nazywa swoją „opozycję” „patusami”? Chyba też wszyscy.

Abstrahując już od tego żałosnego zresztą („Po piętnastu latach, dają zwrotki, że idź w pizdu!”) beefu, przecież każdy z nas jest hejterem. Ja z kolei hejtuję całkiem mocno uliczny rap, bo „Zamiast gadać o zasadach, wolę ich przestrzegać”, poza tym przeraża mnie monotematyka, braki w skillsach oraz agresja. A Ty kogo hejtujesz? Pewnie teraz na myśl przyszły Ci przynajmniej dwie ksywki. To przykre. Gdzieś w tym wszystkim zgubił się szacunek i hip hop jednak bardziej dzieli niż łączy...

Drugim elementem, który chyba jest topową świeżynką w kwestii elementów hip hopu jest „gimbus”. Charakteryzując takiego człowieka, mógłbym przytoczyć chyba milion przykładów. Gimbusem jest wg opinii publicznej ten, który uważa Magika (R.I.P.!) za najlepszego rapera, jest nim też ten kto nosi ubrania marki SSG, albo ten co zna Słonia tylko z „Love Forever”. To tylko trzy pierwsze przykłady jakie wpadły mi teraz na myśl. Dosyć prozaiczne, ale zostać gimbusem teraz bardzo łatwo, nawet jeśli gimnazjum dawno ma się za sobą..

Dlaczego te elementy się łączą? Dlatego, że jeśli hejtujesz coś nie podając rzeczowych i konstruktywnych argumentów, jesteś gimbusem. A jak już jesteś gimbusem... To nie wspominaj w towarzystwie, że łączy Cię cokolwiek z kulturą hip hop, bo potem stereotyp hip hopu w kraju działa w ten sposób, że ludzie, nie kupują płyt, przez co artyści nie mogą zarabiać. A wierz mi, że powinni, bo może Ty nie wiesz, ale ja i wielu innych świadomych słuchaczy wiemy, że są jednak raperzy, którzy przez Ciebie muszą się dwoić i troić, żeby zarobić na rapie. Choć i to czasami nie wystarcza...

Michał Wojciechowski


Komentarze użytkowników (2)
ciekawski, 2012-03-13 22:19:59

Dlaczego gimbusem jest ten, który nosi ubrania marki SSG? Ja w tych ciuchach nie chodzę, ale nie orientuję się w tym temacie. Wyjaśni ktoś?

es, 2012-03-12 20:47:26

To takie ogólne wszystko-nic odkrywczego do tego:(



Dodaj swój komentarz:
autor komentarza
treść:

Pozostało znaków:   Napisałeś znaków:
kod z obrazka*
© Tworzenie stron Toruń
hip hop kemp, rap, ostry, wywiad, małpa, pezet, polski rap, molesta, beatbox, hip-hop, bboing, bboy, recenzja