hip hop kemp
mobilizacja.pl na youtube.com mobilizacja.pl na facebook.com

 

artykuly

Raperki - przedruk z "Wysokich Obcasów"

Raperki
Urszula Jabłońska, Magdalena Dubrowska
"Wysokie Obcasy" 17.02.2011

Dziewczyno, po co ci to? On cię wcale nie kocha. Woli chłopaków z bloku i wyjść na jointa

Słownik: diss (ang. disrespect - obraza) - atak słowny skierowany wobec konkretnej osoby. Polega na szczegółowym opisaniu negatywnych cech przeciwnika.

Gabi z Płocka (28 lat)

Dostałam telefon od żony

Nie mam pieniędzy. Gdybym miała, to może bym nawijała o knajpach, sukienkach, sztucznych rzęsach i paznokciach. Dla mnie rap jest prawdziwym życiem. Jeżeli ktoś mnie uszczypnie, to go ugryzę i wypiję jego krew. Hip-hop w moim życiu pojawił się, kiedy byłam dzieckiem. W podstawówce usłyszałam kawałki Pei i Liroya. Zajarana rapem uciekałam z domu na koncerty. Wiedziałam, że są dissy, że słowa to największa broń. Coś tam nawet pisałam, ale to była tylko kupa śmiechu.

Pierwszy prawdziwy kawałek powstał sześć lat temu, kiedy byłam z człowiekiem, który zniszczył mi życie. Po miesiącu znajomości dostałam telefon od jego żony: 'Tak jak stoisz, uciekaj'. Pomyślałam, że jest po prostu zazdrosna. Niestety, miała rację. Napisałam na niego diss.

Dwa lata się k nade mną znęcałeś

Kiedy to robiłeś, na twarzy uśmiech zawsze miałeś

Worek na głowie, brak powietrza

Przeżyj to jak ja, ja to wszystko przeszłam.

W końcu wyjechałam z Płocka. Najpierw do Warszawy, gdzie kumpel ogarnął mi mieszkanie, zaczęłam pracować jako kelnerka, handlowałam na Stadionie Dziesięciolecia. Potem załatwiłam sobie pracę w Gdańsku, w firmie handlującej owocami morza. Znajomy miał studio i tam nagrałam 'Diss na Boszko'. Wysłałam go kilku znajomym w Płocku, ale nigdy nie podejrzewałam, że potem usłyszę, jak ktoś tego słucha w sklepie. Mojemu byłemu dzieciaki w Płocku żyć nie dawały. W końcu wyjechał z miasta. Pomyślałam: 'No to jedziemy dalej'. Tak zostałam raperką.

Związałam się z raperem Tomkiem Chadą, bardzo mi pomógł, poprawiał moje wersy. Niektórzy mówią, że tylko dzięki niemu zaistniałam. Jestem mu wdzięczna, mimo że już ze sobą nie rozmawiamy, ale gdybym nie była dobra, inni raperzy nie zapraszaliby mnie na swoje płyty.

Potem nagrałam 'Wielką płytę'. Tak się nazywa dzielnica, z której pochodzę. Byliśmy biedną rodziną - ojciec pracował jako hydraulik na dwie zmiany, mama sprzątała w zakładach energetycznych. Żeby sobie kupić lalkę Barbie, chodziłam sąsiadowi po bułki do sklepu. Zanim na nią uzbierałam, to wyrosłam z lalek. Mimo to super wspominam dzieciństwo, na osiedlu wciąż mam przyjaciół. Powyrastali, mają rodziny. Ja chyba mam na to za duży hardcore w głowie.

Śmierć mojego dziadka, trzymałam go w ramionach

Najważniejsza osoba na moich rękach kona.

Pierwszy sylwester bez opieki starych

Skok sąsiadki z okna, ja mam to przed oczami

Pierwsza juma [kradzież] i wyrok, nie byłam łatwym dzieckiem.

Diss na Anię

Z Tomkiem mieszkaliśmy w tylu miastach, że ciężko zliczyć. W końcu wróciłam do Płocka. Siostrzenica mojego byłego Boszko Ania, z którą się kiedyś przyjaźniłam, chodziła po mieście i puszczała na mnie plotki. Nie wiedziałam, czy jak idę ulicą i ktoś mnie palcem pokazuje, to dlatego, że mnie obgaduje, czy dlatego, że robię rap. Ten konflikt trwa i będzie trwał. Nagrałam na nią dissa 'Bywa'.

Gabi
Gabi
Wdowa
Wdowa
Mona
Mona

Teraz nawija Gabi

Każdym wersem chce zabić

Pewnie kiedyś się spotkamy

I rachunki wyrównamy.

Dogrywam się też do kawałków innych raperów. Ostatnio do kawałka Dudka RPK 'Chcę zacząć na nowo'. Nawijam tam do swojego starszego brata. Chcę, żebyśmy się pogodzili, bo nie rozmawiamy ze sobą od sześciu lat. Być może coś źle zrobiłam, ale on też nie był święty. Kiedy mijam go przy wigilijnym stole, to mi lecą łzy, bo nawet się nie dzielimy opłatkiem. Chciałam mu dać do zrozumienia, że go strasznie kocham. Powinien wziąć mnie za rękę i powiedzieć: 'Siostra, co ty odwalasz!'. Przecież ja taka niedobra jestem, mnie nie wypada wyciągnąć ręki.

Nie jestem w stanie się utrzymać z rapu. Tu zakręcę, tam pokręcę i coś zawsze skręcę. Pomagają mi przyjaciele raperzy, dają mi koszulki, które robią, i je sprzedaję. Traktują mnie jak kolegę, mimo że mam sylikonowe cycki. Nie spotkałam się nigdy z opinią, że dla kobiet nie ma miejsca w rapie. Chyba ludzie się mnie trochę boją. Czytam takie komentarze na YouTubie, ale tyle samo jest pozytywnych. Z koncertami mam problem, bo mam astmę i ciężko mi jest zarapować cały kawałek. Ale występowałam z Peją w Atenach.

Mieszkam z rodzicami i synem. Mamie podoba się mój rap, tylko ciągle prosi, żeby było mniej wulgaryzmów. Z mężem byłam półtora roku. Nie mamy kontaktu. Dzieci zrobiły sobie dziecko. Oskar ma 10 lat, jest kozak, super się uczy i mnie słucha, nie muszę się wydzierać. Problem w tym, że już słucha rapu.

W moim życiu pojawił się mężczyzna. Nie słucha hip-hopu. Działa w budowlance, jest porządnym obywatelem RP, nawet nie wiem, czy go kiedykolwiek policja spisała. Tak się zakochałam, że zachowuję się, jakbym miała 13 lat. Piszę tylko teksty o miłości, ale nie mogę tego nagrać. Przecież ja robię uliczny rap! Wychodzi jednak na to, że jestem kobietą i pod dresami mam wielkie serducho. Zastanawiam się, czy dalej będę się rapem zajmować. Na razie chcę tylko chodzić z Marcinem na randki, całować się i przytulać.

(We wrześniu do sieci trafił diss na Gabi 'Już po tobie' nagrany przez Tomka Chadę. Gabi odpowiedziała dissem 'Samobójca' ze słowami: 'Chciałeś marketingu, będziesz zbierał zęby z ringu'. Ich wojnę na słowa w sieci komentują setki osób).

Słownik: nielegal - płyta, która ukazała się nieoficjalnie, nagrana własnym sumptem, rozprowadzana na koncertach i przez internet.
 

Mona z Trójmiasta (28 lat)

Eksperyment kobieta

Pierwszą płytę pt. 'Panowie, czapki z głów' nagrałam i wydałam w domowym studiu z pomocą kilku przyjaciół. Pięć lat temu. Na następną przeznaczyłam część oszczędności i wzięłam kredyt, który do dziś spłacam. Wszystko zrobiliśmy sami z Kubą, moim chłopakiem i menedżerem: od nagrania po produkcję, poligrafię, sesję zdjęciową, trzy klipy, z czego jeden kręciliśmy w Londynie. Zwariowaliśmy. Kuba wybudował dla mnie studio, zaczął sprowadzać ze Stanów mikrofony, konsolety. Wzięłam urlop w firmie informatycznej. Płyta 'Eksperyment kobieta' ukazała się w zeszłym roku. Pieniądze się nie zwróciły, ale i tak mam satysfakcję. Muzyka to jest to, czym oddycham.

Wielu raperów uważa, że powinnyśmy tylko ładnie śpiewać u nich refreny. Dostaję dużo takich propozycji, krew mnie zalewa. Ktoś, kto słucha mojej muzyki, powinien wiedzieć, że nie śpiewam, tylko nawijam. Mam kawałki, w których to faceci śpiewają refreny.

Mówili, mówili mi, że rap nie jest dla mnie

Że spadnę prędzej, niż się wdrapię

(...) mówili, że jestem słaba, że nic nie nagram

I mimo że będę dawać z siebie wszystko, mam iść do diabła!

Na płycie, którą nagrałam z wokalistką Sandrą, jest tekst, że to kobiety uratują hip-hop. I są raperzy, którzy nas szanują, mimo że kobiecy rap różni się od męskiego, bo my się różnimy od facetów.

Niewiele jest raperek, które są tak naprawdę

Wiele jest, ale tylko z jednym kawałkiem

Nagrywają już od kilku lat jedną płytę

Jak je spotkasz, zapytaj: Jak idzie?

Czemu tak wielu już odeszło, zanim przyszło?

Nie wyszło im, co miało wyjść, skończyło się wszystko.

Evviva l'arte

W Polsce jest dużo lasek, które mają profil na MySpace z kilkoma kawałkami, ale nic więcej nie robią. Zorganizowałam w Trójmieście koncert raperek. Zaprosiłam kilka, ale jedna nie odpowiedziała, inna odesłała mnie do swojego menedżera. A idea była taka, żeby się spotkać, poznać, wymienić poglądy i zagrać dobry rap.

Od kiedy pamiętam, pisałam wiersze, śpiewałam. W podstawówce słuchałam Liroya, Wzgórza YaPa3, Kalibra 44, ale także Salt'n'Pepa. W liceum liczyła się dla mnie już tylko ta muzyka.

Błędem było, że po wydaniu pierwszej płyty wyjechałam do Londynu. Dostawałam z Polski propozycje koncertowe, a nie mogłam ich przyjąć. Pracowałam jako barmanka. Po dwóch latach wróciłam, też dlatego, że poznałam Kubę.

Ostatniego lata nagrałam szóstą płytę - 'The Mona'. Chciałabym utrzymywać się z muzyki, ale na razie nie jest dobrze. Wróciłam do firmy informatycznej. Zajmuję się programem antywirusowym. Tak wyszło, choć skończyłam dziennikarstwo. Trzeba walczyć. Wiadomo - kasa. Pracuję od 8 do 16, a wieczorami realizuję się muzycznie.

Ja nie padnę, kiedy kurtyna opadnie

Będę cisnąć jeszcze bardziej

Powiem tobie prawdę, że nic nie jest więcej warte

Niż postawić na tę kartę - evviva l'arte!

Słownik: hajs, flota - pieniądze - powód sporów wśród raperów: czy rap jest muzyką dla idei, czy raper powinien zarabiać na muzyce, nosić drogie ubrania i jeździć drogimi samochodami?
 

Wdowa z Warszawy (24 lata)

Nagrywam teraz hit

Lubię kupować sobie ładne rzeczy, ale nie chodzę w bluzkach z wielkim logo. Pieniądze to nie jest mój priorytet, ale wszystko na świecie kosztuje. Jestem wykształcona, mam dobrą pracę. Nie powiem jaką, bo to rozmowa o rapie. A rap to moja pasja, a nie źródło utrzymania, mimo że zaszłam bardzo daleko - moją drugą płytę wydała znana wytwórnia hiphopowa Alkopoligamia.

Polscy hiphopowcy niby to uciekają od komercji. Włączam sobie kawałek nieznanego rapera, a on w pierwszym zdaniu rapuje: 'Nigdy nie usłyszysz mnie w Radiu Eska'. I myślę sobie: 'Stary! Kto by cię tam chciał?'. Oni by tak naprawdę chcieli być znani, ale nie będą mieli nigdy szansy. Tede się dorobił i lubi to eksponować: fajnie się ubrać, jeździć dobrym samochodem, i inni go za to nienawidzą. A to jest naturalna kolej rzeczy. W Stanach też najpierw było podziemie, a teraz wszyscy tańczą w klipach obwieszeni złotem. Chwalą się tym, bo do czegoś doszli.

Dziś w jej głowie tylko szybki szmal

I dogrywa się czasem, ale też za hajs

I udaje już chyba, że podziemie to nic

- weź się zamknij! Nagrywam teraz hit!

Nie będę kłamać, że nie chodzi o flotę

Hipokryzja jest w tekście, że żyję hip-hopem,

bo żyję za złote.

Zostawił mnie chłopak

Chodziłam do zwyczajnych szkół, nie prywatnych, nie dla trudnej młodzieży. Miałam zwyczajnych znajomych, ani grzecznych, ani niegrzecznych. Moje pierwsze teksty były agresywne: nie zadzieraj ze mną! Mimo że nie miałam do opowiadania historii, że przyszli policjanci i zgarnęli mnie do radiowozu.

Już nie potrafię się utożsamić z męskimi tekstami. Traktują o tym, jak pójść na imprezę i wyrywać dziewczyny. Wolę posłuchać zagranicznych raperek. Pierwszą, LeShaun, usłyszałam w 1994 r. na płycie Coolia 'It Takes a Thief'. Najpierw chciałam robić podkłady muzyczne, ale były tak marne, że nikt nie chciał z nich korzystać, więc sama zaczęłam do nich rapować.

Nagrywałam setki utworów, rozdawałam znajomym, rysowałam okładki. Moim marzeniem było nagrać profesjonalną płytę. Żeby ktoś zajął się produkcją, zrobił okładkę. Raz pojechałam do Pomatonu. Lało strasznie, wielki gmach, nie wiedziałam, z której strony wejść. Myślałam, że od razu ktoś to przesłucha, a pani w sekretariacie położyła płytkę na stosie innych i do widzenia.

Później pojawił się internet i zaczęłam umieszczać utwory w sieci. Odezwał się raper, że chciałby nagrać ze mną kawałek, bo rapująca kobieta to takie ciekawe. Wydawca składanki zaproponował mi solową płytę. 'Braggacadabra' ukazała się w 2005 r. Teraz nie mogę jej słuchać. Wtedy miałam 19 lat. Ale dzięki niej usłyszeli o mnie polscy hiphopowcy. Zaczęłam grać koncerty.

W polskich odbiorcach rapu jest silnie zakorzenione przekonanie, że damski głos nie pasuje do podkładów muzycznych, a teksty 'zostawił mnie chłopak' albo 'mam chandrę' nie brzmią dobrze, bo rap jest twardą muzyką dla twardych ludzi. Teraz jestem w składzie Szybki Szmal, który oprócz mnie składa się z dziesięciu facetów. Na szczęście raperek przybywa. W Warszawie oprócz mnie już mieszkają trzy: Gonix, Mila i Roma. Jeśli pojawią się następne, zrobię z nas armię. Im będzie nas więcej, tym bardziej zostaniemy usłyszane. Założyłam też na MySpace profil Polish Female Rappers, który zrzesza polskie raperki - jest ich kilkadziesiąt.

Patrz na to chude dupsko, wódka z red bullem light

Trzeba dwa razy spojrzeć, żeby zobaczyć raz

Ona jest nadziana, ona jest naćpana

Ona zna wszystkie hity na-na-na-na-na-na

Patrz, wita się z DJ-em, ona jest VIP-em tutaj

Na pewno będzie tańczyć, bo przyszła w nowych butach.

Zbyt dobra

Jestem obserwatorką. Kiedy idę ulicą, nie umknie mi, że na szóstym piętrze ktoś suszy skarpetki na parapecie. A w klubach obserwuję wulgarne i pretensjonalne dziewczyny, które mają stringi wyciągnięte na pół pleców, zapomniały włożyć stanika i się wieszają na każdym przy barze. Tępię głupotę, ale kobiety kocham. Dla kobiet nagrałam kawałek 'Zbyt dobra', żeby znalazły w sobie siłę. Do tej pory dostaję maile, że ten utwór niektórym z nich uratował życie.

Dziewczyno, po co ci to? On cię wcale nie kocha

Woli chłopaków z bloku i wyjść na jointa

Ty siedzisz znów w domu. Kto zapłaci rachunek?

Raz pokieruj się głową, a nie tym, co czujesz (...)

Jesteś księżniczką i traktuj siebie w tych kategoriach

Jesteś piękna, niezależna młoda i dobra

Ale czasem przesadzasz, musisz naiwność tłumić

Bo uderzył cię raz, to uderzy po raz drugi (...)

Słownik: moje miasto - dla raperów kluczową wartością jest identyfikacja z miastem, dzielnicą czy nawet ulicą.

Zapałka z Olsztyna (22 lata)

Polsko, chyba nie powiesz mi 'Won stąd'

Nigdy nie chciałabym stąd wyjechać, nigdzie indziej żyć. Ale nie jest łatwo. W Warmińsko-Mazurskiem mamy największe bezrobocie. Ludzie po studiach jadą do Warszawy albo za granicę. W zeszłym roku przez całe wakacje szukałam pracy i nic. W tym roku miałam szczęście - sprzedaję okna PCV-aluminium. Studiuję też dziennie pedagogikę. Z rapu nie da się żyć, ale życie bez pasji jest jałowe. Może kiedyś wydam legalną płytę, ale nie jest to mój priorytet. Może uda mi się dostać pracę w izbie celnej, znajoma tam pracuje i nie narzeka.

Raz wyjechałam z chłopakiem do Anglii. Rzuciłam filologię angielską, bo to był wyścig szczurów. Pracowałam jako pokojówka w hotelu, sprzątałam po 14 pokoi dziennie, wracałam na kolanach. Pracowały tam tylko Polki, Ukrainki, Hiszpanki. Moja przełożona Mary była straszna. Anglicy nie lubią Polaków.

Kolejne święta bez rodziny,

obiady z paczek

Osiem godzin plus nadgodziny nie da się inaczej

Wzrok wlepiony w sufit, wynajęta kwatera

Wśród tych ludzi, którzy jak ty zaczynają tu od zera (...)

Mówią tu o nas, że im zapychamy rynek pracy,

My alkoholicy, ciułacze i złodzieje Polacy.

Bzdura! Poświadczyłabym za to głową

Ci w tych furach nie robią za najniższą krajową.

Kochana Polsko, chyba nie powiesz mi 'Won stąd'

chyba nie poślesz mnie tam, gdzie wszyscy gonią za forsą.

Z chłopakiem jestem nadal, zresztą jesteśmy razem w składzie SZM - Styl Ziomki Melanże. Staramy się nie rywalizować, chociaż, kiedy dostaję propozycje solowych koncertów, bywa zazdrosny. Ponieważ jestem kobietą, stałam się najbardziej rozpoznawalna z naszego składu. SZM założyliśmy jeszcze w liceum. Ja już od podstawówki kleiłam jakieś teksty i testowałam wokal na magnetofonie typu jamnik. Siostra mnie zaraziła hip-hopem. Chłopaki zaprosili mnie na 'przesłuchanie' - posadzili na kanapie, puścili podkład, dali temat i musiałam pisać zwrotkę od zera.

Zgraliśmy się. Występowaliśmy w Olsztynie, Ostródzie, Działdowie. Mama mnie popiera, chodziła na moje koncerty, robiła zdjęcia. Tata nie jest wtajemniczony w to, co robię.

Mam już dziesięć kawałków, które chciałabym nagrać na płytę. Zamieszczę ją w internecie do ściągnięcia i w olsztyńskim skateshopie, który dorzuca płyty do ciuchów. Mam nadzieję zdążyć do końca roku, ale nagrywamy w cztery osoby i jest kolejka. Studio to pokój u kolegi, mikrofon stoi w szafie, która służy jako wygłuszenie.

W Olsztynie jest wiele dobrych składów, ale brakuje profesjonalnego studia. Nie ma też zbyt wiele klubów. Kiedyś koncerty grało się w Kominie, ale go zamknęli, inne kluby pomieszczą maksymalnie 300 osób. Latem jest program Olsztyńskie Lato Artystyczne, ale większość imprez nie jest dla młodych - spotkania z poezją, noce bluesowe.

Pojawił się pomysł koncertu na rzecz młodych niepełnosprawnych osób, żeby podjazdy dla wózków były nie tylko w bankach, ale także w knajpach. Były z tym koncertem problemy organizacyjne, urząd miasta nie do końca wspierał inicjatywę. Ale udało się - to było wielkie przedsięwzięcie w amfiteatrze pt. 'Symfonia ulicy' - wspólny występ hiphopowców i orkiestry Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej. Raperzy wysyłali muzykom swoje podkłady, oni je rozpisywali na nuty. Mój kawałek w zapisie nutowym miał ponad sto stron.

Źródło: Wysokie Obcasy


Komentarze użytkowników (4)
1/2wybierz podstronę:  1 2 z 2 
natalia stankiewicz, 2013-10-11 14:14:59

jestes zajebista lubie cie tez zajebiscie chciałabym cie zobaczyc na zywo. zajebisty masz głos mam 13 lat

brat, 2011-05-07 15:20:55

zgadzam sie! Tekst bardzo ciekawy i dobrze, ze mamy kilka dobrych raperek, a nie 100 lasek znikad!

crw, 2011-05-07 12:35:44

no dobre sztuki tu są --bezkompromisowe todocenić trzeba -- nie ma ich za wiele ale dobrze że są wogóle

1/2wybierz podstronę:  1 2 z 2 


Dodaj swój komentarz:
autor komentarza
treść:

Pozostało znaków:   Napisałeś znaków:
kod z obrazka*
© Tworzenie stron Toruń
hip hop kemp, rap, ostry, wywiad, małpa, pezet, polski rap, molesta, beatbox, hip-hop, bboing, bboy, recenzja